• Kontrast:
  • Czcionka:
  • A
  • A+
  • A++

23-27 września 2013r.- wizyta zagranicznych gości

Sprawozdanie z realizacji III etapu projektu SOUL – Sport Opportunities Unite Lives w ramach programu Comenius – Partnerskie Projekty Szkół

PONIEDZIAŁEK

Najpierw był niepokój i duże przejęcie. Rano w Krakowie czekaliśmy na naszych partnerów, którzy przyjechali z Francji, Belgii, Norwegii i Wielkiej Brytanii. Po chwili okazało się, że niektórych już znamy. Goście wizytę w Polsce rozpoczęli od zwiedzania Krakowa i Wieliczki. Wszyscy podziwiali nie tylko atrakcje turystyczne Polski, ale i z zapałem zaczęli uczyć się podstaw języka polskiego. Już wieczorem nasi zagraniczni koledzy witali się po polsku z rodzinami, u których mieli gościć przez najbliższe cztery dni.

WTOREK

Zajęcia w szkole rozpoczęły się o godzinie 800 nauką poloneza. Instruktorem była pani Dorota Nyk, dbająca na co dzień o naszą kondycję oraz zdrowie fizyczne. Trzeba przyznać, że nasi goście świetnie wywiązali się z zadania, gdyż po niespełna dwóch godzinach wykonywali nasz narodowy taniec lepiej niż niektórzy z nas. Spodobało im się to na tyle, że później często poruszali się w takt poloneza, idąc przez lubelskie ulice…  Po tak intensywnym wysiłku udaliśmy się do Gminnego Ośrodka Kultury, by wspólnie przygotować znane tylko w Polsce pierogi. Ponieważ nasze żołądki głośno domagały się paliwa, ręce pracowały szybko i wkrótce całe stoły zapełniło jedzenie. Nie na długo, oczywiście, gdyż nasze rodzime przysmaki natychmiast znikały. Z przyjemnością oglądaliśmy, jak kolejne porcje lądują na talerzach naszych gości. Także potrawy z innych krajów zyskały uznanie zgromadzonych w GOK-u,  my również chętnie degustowaliśmy łososia z Norwegii, czy francuską wołowinę w sosie warzywnym. Najedzeni zabraliśmy się do sprzątania i marzyliśmy o krótkim odpoczynku, jednakże już po chwili czekała na nas kolejna niespodzianka. Wraz z instruktorką panią Anną Słabczyńską poznawaliśmy tajniki lubelskiej wycinanki. Prace wykonane przez uczestników projektu zostały zaprezentowane na wystawie w GOK-u. Ostatnim punktem pierwszego dnia spędzonego w szkole była wycieczka rowerowa do Marynopola. Tam podzieliliśmy się na dwie grupy - jedna z nich przedłużyła swoją wycieczkę, krążąc po lesie rowerami, a druga wolała zabrać się do rozpalania ogniska. Kiedy spotkaliśmy się wszyscy na polanie, rozpoczęliśmy gry i zabawy. Skakanie w workach, chodzenie na szczudłach czy rozwiązywanie zagadek logicznych dostarczyło wszystkim wiele radości i rozbudziło w nas apetyt. Świeżo upieczone w ogniu kiełbaski były prawdziwym rajem dla podniebienia, toteż szybko wstąpiły w nas nowe siły, pozwalające na powrót do szkoły, skąd odebrali nas rodzice. 

ŚRODA

Około godziny 800  wyruszyliśmy spod naszego gimnazjum nad rzekę Bystrzycę. Pełni energii trenowaliśmy kajakarstwo pod okiem doświadczonych instruktorów. Zmęczenie przeplatało się z dumą, kiedy wszyscy dotarliśmy na metę. Dla większości był to pierwszy spływ w życiu. Niełatwo było omijać przeszkody na rzece, niektórzy byli naprawdę mokrzy, ale to właśnie spływ kajakowy okrzyknięty został najlepszą rozrywką i większość chciałaby go jeszcze raz powtórzyć. Później udaliśmy się do Lublina, gdzie zwiedzaliśmy miasto, a następnie  pozbyliśmy się zbędnego „balastu” (czyt. pieniędzy), który wymieniliśmy na pamiątki. Jednak, myślę, tych najcenniejszych pamiątek – wspomnień –  nie da się kupić za żadne pieniądze. A wszyscy uczestnicy projektu mogą z pewnością powiedzieć, że tych mieli dostatek. Po obiedzie i spacerze w nałęczowskim parku, nadszedł czas na następne rozrywki – basen i kręgle. Wszyscy byliśmy naprawdę zmęczeni. Dzień spędziliśmy aktywnie, a rozrywka była wyborna i urozmaicona.

CZWARTEK

Ostatni dzień rozpoczęliśmy od prezentacji przygotowanych przez uczestników projektu „zdrowych jadłospisów”. Mogliśmy  bliżej poznać potrawy z całego świata wraz z przepisami. Po prezentacjach udaliśmy się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Kraśniku, gdzie zgłębialiśmy tajniki zapasów. Wraz z mistrzami Polski, Europy i świata trenowaliśmy przerzuty i chwyty zapaśnicze. Niektórzy z nas już po stosunkowo niedługim czasie swoją postawą zaimponowali trenerom i otrzymali zaproszenie do szkoły. Potem spotkaliśmy się z utytułowanymi zapaśnikami, którzy przybliżyli nam nieco swoją codzienność. Poznaliśmy rzeczywiste trudy sportowego  życia, zasady odżywiania i treningu.   Następnym punktem w planie wyprawy była wizyta w cegielni w Słodkowie, gdzie zobaczyliśmy nie tylko produkcję cegieł, ale również próbowaliśmy własnych sił i formowaliśmy cegły. Po pracy pożywiliśmy się pysznym bigosem i pieczonymi ziemniakami. Tego nam było trzeba. Najedzeni ochoczo zabraliśmy się do dalszej pracy. W szkole prezentowaliśmy i uczyliśmy się gier przygotowanych przez wszystkich uczestników projektu. Mamy nadzieję, że niektóre z poznanych gier zagoszczą na lekcjach wychowania fizycznego i zamiast biegania częściej będziemy bawić się w berka.                                                                    
Wieczorem odbyła się dyskoteka. Imprezę rozpoczął polonez w wykonaniu uczestników „wymiany”. Łezka się zakręciła na myśl o tym, że tak blisko koniec tej wspaniałej przygody… Po odtańczeniu poloneza nastąpił moment uhonorowania naszych gości i wręczenia im pamiątkowych zdjęć. Wreszcie salę wypełniła muzyka disco, tańcom i śmiechom nie było końca. Nie wiadomo, kiedy minął ten wspaniały czas razem i trzeba się było rozstać. Już teraz z utęsknieniem czekamy na kolejny wyjazd – tym razem do Norwegii, gdzie gościć będziemy już w lutym.

 

Wspomnieniami dzieliły się: Alicja Stefaniak i Anna Skrzypek – koordynator projektu.